Witaj na blogu prowadzonym przez Sebana. Spisuję tutaj swoje uwagi na różny temat. Przeważają tematy związane z Internetem, popieranymi przeze mnie rozwiązaniami dotyczącymi wykorzystania komputerów, oraz kilka innych.

Vim on Rails

01 lutego 2009 | Klucze: Ogólne, rails, ruby, Techblog
7 komentarzy. trackback

Za polską Wikipedią

Vim według oficjalnej interpretacji oznacza vi improved. Jest to najpopularniejszy, najbardziej rozbudowany, wieloplatformowy klon edytora tekstu vi, napisany przez Brama Moolenaara, holenderskiego programistę. Vim należy do grupy wolnego oprogramowania o otwartym kodzie źródłowym. Pierwsza wersja została wydana w 1991 roku.
Chyba każdy zna. W pracy, w domu, w szkole używam NetBeans i jestem zadowolony. Jednak ostatnio zewsząd atakuje mnie vimowa propaganda!

Najpierw Jamis Buck powrócił do Vima. Potem , że prawie wszyscy tam używają Vima właśnie. Przy okazji podali kilka wskazówek jak go używają, wszystkie te palcołamańce itp. Na początku roku Fabio Akita zademonstrował jak ładnie i wygodnie można pisać w Rubym i Railsach korzystając w Vima. Ale już największym vimopropagatorem stał się Zibi w pracy. Zbyszek argumentuje to przedewszystkim ogólnym dostępem do Vima (,,jest wszędzie''), oraz tym, że czasem jak trzeba się zalogować z domu to w konsoli NetBeansa się nie odpali (a to ci odkrycie) i trzeba sobie radzić w innym edytorze. W najliższym wolnym czasie :) też dam szansę Vimowi. W sieci jest sporo zasobów: rails-vim, git-vim i inne ....


KOMENTARZE

01 lutego 2009 | Zal |

Powrót do korzeni? Przyznaję, że VIM-a bardzo lubię i wykorzystuję go w środowisku w którym mam dostęp jedynie do konsoli, ale jakoś nigdy nie miałem motywacji do tego, aby dostosować VIM-a do pracy z czymś, co nie jest prostym, uczelnianym projektem. Do większych zadań służył zawsze NetBeans i jego wsparcie dla technologii związanych z Javą.

Daj znać, jak Ci to wyszło, czy jest wygodniejsze, a później (trochę czasu to wymaga), czy w efekcie tych poczynań pracuje Ci się szybciej :D

Wcale bym się nie zdziwił, gdyby efekt okazał się być podobny do zamiany OO.org/MS Office na LaTeX-a ;]

01 lutego 2009 | snipe |

Vim kryje wielkie możliwości :) Ja używam go na codzień w pracy jako mojego domyślnego edytora i muszę przyznać, że jestem zadowolony :)

01 lutego 2009 | Dodek |

Mam za dużo wykorzystanego RAMu żeby odpalać NetBeansa i za dużo utworzonych połączeń między neuronami, żeby tworzyć nowe, wiązace bezsensowne zbitki znaków z poleceniami edytora. Tak więc, pozostaję przy „extensible, customizable, self-documenting display editor”.

01 lutego 2009 | Seban |

Dodek o tym też ostatnio trochę w światku Ruby słychać. Zresztą Akita o nim też pisze. http://nubyonrails.com/articles/emacs-emacs. Kto wie, może też spróbuję w wolnej chwili

02 lutego 2009 | lolek |

Jako IDE na systemach gdzie mamy tylko zdalny dostęp proponuje NetBeans. Co prawda nie wiedzieć czemu przez zdalne X11 działa zupełnie tragicznie, ale na normalnym VNC śmiga :)

23 lutego 2009 | bor |

Panowie, chyba nie słyszeliście o jVi – jest to wtyczka do NetBeans dająca funkcjonalność Vim-a w NetBeansowym edytorze! Polecam gorąco: http://jvi.sourceforge.net/

28 kwietnia 2009 | natash |

Tak, tylko że NetBeans jest trochę za ciężkie nawet mając funkcjonalność vim-a. Ciężko o lepszy edytor …